Choinka świąteczna... choinka stoi w pokoju jak grzeczna dziewczynka. Bije z niej dostojność,wyciszenie gdy się na nią patrzy, to masz serca drżenie. Przypomina, że już minął rok pomyśl o sobie, o bliskich, przemyśl każdy krok. Bombki mienią się czerwienią jak zaczarowaną różdżką wszystko w dobro zamienią.
Choinka razem z nami kroczy przez życie co roku nas pozdrawia,kochamy ją skrycie. Ozdabiajmy ją dlatego zawsze kolorowo,wspaniale niech pachnie życiem,prowadzi nas radośnie, doskonale. Pod choinkę Mikołaj położył prezenty dla każdego paczki paczuszki...wielkie dzięki dla niego.
Namalował mnie kiedyś ktoś. Czy ładny ten portret czy ktoś zrobił mi na złość.
Mam swoje niepowtarzalne EGO to moja siła i nikomu nic do tego.
Najłatwiej na portrecie włosy namalować a czucie,wyraz oczu to już trudno wyrazić i skontrolować.
Czy ja patrzę podobnie do tej panienki z boku? Myślę że ja mam o wiele więcej od niej uroku.
Jak widać to nie proste oddać na papierze moje wnętrze... co myślę i w co wierzę.
Dziękuję bardzo za dobre chęci tak na prawdę to ten portret trochę mnie kręci. Ważne że mam z nim miłe wspomnienia w Gdańsku z babcią byłam przeżyłam miłe wrażenia.
Może swój portret kiedyś sama namaluję. Myślę że dam radę,jak się skoncentruję.
Jesienią można się bawić brać ją do rąk,nastrój sobie poprawić. Takie zwykłe liście mogą zaczarować uleczyć duszę,wszelkie urazy pochować. Kolor żółty jesienią dominuje na polach,łąkach, w lasach panuje. Przyjaźni się z brązem i czerwienią te kolory zawsze spotkasz jesienią.
Liście spadają lekko i powabnie kokietują kształtem,wyglądają zabawnie. Połyskują promieniami słońca co one chcą powiedzieć, nie wiemy do końca. Ich szelest jest miły dla ucha chętnie z uśmiechem ich dźwięku się słucha.
Spacer po jesiennym parku czy lesie na pewno wiele wrażeń ci przyniesie. Piękne są też kwiaty jesienne tej porze roku tylko wierne. Gdy pośród drzew... przymkniesz oczy na pewno zapach tej pory roku cię zaskoczy. Jest lekko wilgotny,trochę ckliwy jednak jest w nim to coś,bo naturalnie prawdziwy.
Nie wiem dlaczego zimą to napisałam może po prostu taką potrzebę miałam ?
Wiecie co się dzisiaj stało ? Aż wierzyć mi się nie chciało. Wypadł mi znowu ząb mleczny a taki był bajeczny. Jadłam pączka...to nie ściema był ząb i raptem go nie ma. Zabrała go wróżka Zębuszka jaki przyniesie mi za to prezent do łóżka? Cierpliwie nocą czekałam zegarek w prezencie od niej dostałam. Do tego czekoladowe cukierki owinięte w złote papierki.
Utraciłam zęba mlecznego ale jestem zadowolona z tego.
To moja tajemnica,nie mówcie nikomu zaczarowany ogród jest wokół mego domu. Jest nie duży lecz bardzo zielony krzewami,drzewami i kwiatami zarzucony. Każda pora roku inną mu wybiera szatę nieraz sypie śniegiem a nieraz kwiatem.
Wiosną wszystko w ogrodzie zakwita zieleń do nas mruga,radośnie nas wita. Latem można leżeć na zielonej trawie wypoczywać, oddawać się zabawie. Jesienią jest słonecznie, złociście bo na trawę spadają takie piękne liście. Zimą na śniegu w ogrodzie kulkami rzucamy nawet górka jest i sanki mamy.
Ten ogród jest nasz...rodzinny my tylko jego tajemnice czujemy...nikt inny. W tym tajemniczym ogrodzie jestem KRÓLEWNĄ zmysłową,lekką i zwiewną.
Przez chwilę się tak zdarzyło że miałam awatara...jak miło. Czy to nie jest przyjemne takie podobieństwo wzajemne? Podobny mamy wyraz twarzy nie myślałam,że coś takiego się wydarzy. Wszystko przez moje zęby mleczne takie powstały sytuacje niedorzeczne. Jest to miłe mieć taką pluszową bratnią duszę myślałam,że się ze śmiechu uduszę.
Niestety z uwagi na moje przemiany awatar sobie poszedł,nie wytrzymał mojej zmiany. Cóż zęby mleczne już mnie opuściły ale był czas,że bardzo mnie ubawiły.